środa, 25 stycznia 2017

Klasa IB - na czym to polega?

Jesteś w trzeciej klasie gimnazjum lub pierwszej liceum? Chcesz studiować za granicą a Twoja znajomość języka angielskiego jest już biegła? Być może idealnym sposobem na kontynuację nauki jest program International Baccalaureate, czyli Matury Międzynarodowej!

Nauka w IB różni się znacząco od nauki w polskim systemie. Zaczyna się w drugiej klasie liceum, ale wiele szkół oferuje również rok “przygotowawczy” (pre–IB), podczas którego realizują te same przedmioty, co w polskich szkołach, ale mają zwiększoną ilość godzin angielskiego, a często także przedmioty przygotowawcze, takie jak metodologia badań naukowych. Realizują także specjalne projekty, podobne do tych w systemie IB.

Jak wygląda nauka w klasie IB?

Rekrutacja do klas IB i pre–IB często poprzedzona jest specjalnymi egzaminami – nie tylko znajomości języka angielskiego, ale także matematyki czy nawet języka polskiego. Każdy uczeń Diploma Programme wybiera sześć przedmiotów spośród sześciu grup (z czego co najmniej trzy na poziomie rozszerzonym tzw. HL):
- języka ojczystego (podstawowego),
- języka obcego - możliwa jest nauka od podstaw lub też na wyższych poziomach
- nauk doświadczalnych, czyli chemii, biologii, fizyki, technologii projektowania
- nauk społecznych, czyli geografii, ekonomii, historii, psychologii, filozofii
- nauk matematycznych – możliwa jest nauka matematyki na trzech poziomach
- sztuki, czyli np. teatru czy malarstwa (ten sektor można pominąć i zamienić na dowolny dodatkowy przedmiot z grup 2-5)
Poza tym uczniowie IB realizują także Theory of Knowledge, przedmiot traktujący między innymi o metodologii badań naukowych.

Matura w klasie IB

Maturzyści systemu IB mają do zdobycia łącznie 45 punktów, a oceny przyznawane są w skali 1-7. Pozostałe trzy punkty przyznawane są za TOK essay i Extended Essay. Ten ostatni ma formę krótkiej pracy naukowej (max. 4000 słów) na dowolny wybrany przez ucznia temat w obrębie przedmiotów szkolnych.

Warunkiem ukończenia nauki w programie jest także zaliczenie CAS-u, w ramach którego na przestrzeni dwóch lat należy wykonać 30 godzin wolontariatu, 30 ‘creativity’ i 30 action, czyli aktywności ruchowej. Z CAS-u regularnie zdawane są sprawozdania.

Warto?

Prawdopodobnie największą korzyścią nauki w programie jest nieustanne obcowanie z językiem angielskim (choć zdarzają się szkoły oferujące IB w języku francuskim czy hiszpańskim) a także łatwiejsza rekrutacja na uczelnie zagraniczne. Niestety póki co Matura Międzynarodowa oferowana jest przez naprawdę niewiele szkół w kraju – głównie w największych miastach.

"Nauka w klasie International Baccalaureate jest moim zdaniem bardzo przyjemna - bawiłem się tam przez trzy lata znacznie lepiej, niż teraz na studiach. Myślę, że zdobywane w klasie IB wiedza i umiejętności są bardzo przydatne." powiedział nam absolwent klasy IB z Liceum nr V we Wrocławiu.

Więcej informacji na temat systemu można znaleźć pod adresem http://www.ibo.org.

Udostępnij:

niedziela, 22 stycznia 2017

Jakich języków warto się uczyć?

Jakich języków warto się uczyć?

Na tak zadane pytanie odpowiedź jest prosta - wszystkich. Nieważne jak wąska jest grupa osób się nim posługujących, nauka dowolnego języka - uczenie się nowej struktury językowej i gramatycznej - jest doskonałym ćwiczeniem dla mózgu. Kojarzenie słów z tłumaczeniem na język ojczysty jest świetnym sposobem, aby poprawić pamięć. Wielojęzyczność otwiera na nowe kultury, motywuje nas do poznawania nowych ludzi i podróży, a nawet ułatwia bycie wielozadaniowym. Co więcej każda niemal mowa ma elementy wspólne z kolejnymi, powtarza pewne elementy, a więc jeden język może stać się kluczem do szybkiego opanowania innych.

Na polskim rynku pracy najważniejszy jest angielski i niemiecki

Wybór odpowiedniego języka pozwoli jednak nie tylko skorzystać ze wszystkich wyżej wymienionych dobrodziejstw bycia poliglotą, ale także znacząco zwiększy nasze szanse na rynku pracy. Z analizy ogłoszeń na popularnym polskim serwisie ułatwiającym poszukiwanie zatrudnienia wywieść można prosty wniosek: najważniejsza dla pracodawców jest znajomość angielskiego. Żaden inny język nie jest tak powszechnie używany we wszystkich branżach. 

Angielski dzieli podium z językami niemieckim i francuskim. Kolejną grupę, mniej powszechnie wymaganą, ale nadal dającą znaczące korzyści stanowią języki romańskie (włoski, hiszpański), germańskie, a zwłaszcza skandynawskie (szwedzki, norweski), a także słowiańskie języki naszych sąsiadów (rosyjski, czeski). 

W kontekście języków przyszłościowych wymienia się, wciąż brzmiące dla nas mocno egzotycznie, chiński, arabski, czy hinduski. Jednak fakt, że język, którego chcemy się uczyć, nie jest ujmowany w zwykłych rankingach, może niespodziewanie okazać się ogromną zaletą. Wyposażeni w niego będziemy pozytywnie wyróżniać się w gronie kandydatów na stanowisko, nawet jeżeli nie będzie wymagany, a w sytuacji, gdy nagle pojawi się zapotrzebowanie, to my podyktujemy warunki.

Chciałbyś porozumieć się z jedną trzecią światowej populacji?

Rozważając naukę języka warto zerknąć na światowe statystyki. W zależności od klasyfikacji wyróżnić możemy nawet 6 tys. żywych języków na całym świecie, choć blisko połowa ludności świata posługuje się jedynie dziesięcioma.

Dla 15% ludzi pierwszym językiem jest mandaryński, co wraz z czterema kolejnymi językami (hiszpański, angielski, hindi i arabski) daje ponad jedną trzecią światowej populacji. Te same języki, tylko w innej kolejności są liderami rankingu najczęściej używanych języków. Może być to znacząca zachęta dla osoby wybierającej język, którego chce się nauczyć - w końcu poszerzenie grona potencjalnych znajomych o półtora miliarda osób to nie byle co.

Jak wspominaliśmy już na naszym profilu na Facebooku, według rankingu Ethnologue językiem hiszpańskim jako językiem ojczystym posługuje się aż 427 milionów ludzi w 31 krajach.

Hiszpański plasuje się na drugim miejscu, jeśli mówimy o liczbie native speakerów, zaraz po chińskim, którym - po zliczeniu osób posługujących się wszystkimi dialektami - mówi... trzy razy więcej ludzi, osiągając niebotyczną liczbę miliarda trzystu milionów. Język hiszpański jest jednak dla Europejczyków znacznie prostszy. Chcielibyście móc porozumieć się z połową miliarda osób? Chyba już wiecie, jaki język wybrać.

Znasz już angielski? Jakich języków łatwo będzie ci się uczyć?

Warto wziąć pod uwagę jeszcze jeden czynnik - poziom trudności i dostępność materiałów naukowych. O ile to drugie stosunkowo łatwo ocenić - i mam tu na myśli zarówno wizytę w księgarni językowej, jak i surfowanie po bezkresnym oceanie internetu - to drugie jest dużo mniej oczywiste. Nie istnieje chyba uniwersalna tabela trudności języków, można jednak, dla danego języka ojczystego, ocenić stopień podobieństwa w gramatyce oraz leksyce i oszacować średni czas potrzebny na jego przyzwoite opanowanie. 

Dla osób anglojęzycznych takie zestawienie przygotował amerykański Foreign Service Institute. Dzieli języki na 5 kategorii, gdzie w pierwszej są teoretycznie najłatwiejsze do nauki (potrzeba na nie około 600 godzin, ponad 20 tygodni kursu) - na przykład włoski, norweski i hiszpański, a w piątej te bardzo trudne, na których płynne opanowanie potrzeba co najmniej 2200 godzin (około 88 tygodni kursu językowego) - arabski, chiński, japoński i koreański.

Wybierz język, którego realnie będziesz chciał używać

Nie można jednak zapominać o czynnikach indywidualnych - fascynacja literaturą francuską, marzenie o podróży do Brazylii albo chęć podjęcia pracy w Japonii mogą okazać się dużo silniejszym motywatorem niż zimne wyliczenia. A nauka języka powinna być przede wszystkim przyjemnością i pasją.

Udostępnij:

sobota, 21 stycznia 2017

Nauka języków przez filmy i seriale

Droga, którą zmuszeni jesteśmy przebyć, aby osiągnąć biegłość językową, może wydawać się żmudna i zniechęcająca. Na szczęście do wyboru mamy wiele niekonwencjonalnych metod nauki, dzięki którym staje się ona łatwiejsza oraz efektywniejsza. Jak więc skutecznie rozwinąć umiejętności językowe, łącząc przyjemne z pożytecznym?

Najlepszy sposób na osłuchanie się z językiem

Jednym ze sposobów, który pozwala na chwilowe zapomnienie o długich listach słówek, a przy tym przynosi zadowalające efekty, jest nauka poprzez oglądanie filmów i seriali w docelowym języku. W ten sposób mamy możliwość poznania języka od drugiej strony – uczymy się nietypowych wyrażeń, czy potocznych zwrotów, jakich nie zobaczymy w szkolnych podręcznikach. Ponadto, co najważniejsze, osłuchujemy się z językiem. 

Na biegłe posługiwanie się językiem składa się kilka sprawności językowych. Jedną z nich jest rozumienie ze słuchu, które nierzadko sprawia problemy początkującym uczniom. Różnorodne akcenty czy wyjątki w wymowie mogą stanowić poważną przeszkodę w nauce. Aby ją przezwyciężyć, powinniśmy zapewnić sobie jak najczęstszy kontakt z językiem.  Oglądanie filmów, seriali, czy nawet wywiadów z ulubionymi aktorami, pozwoli nam na rozwijanie umiejętności językowych przy dobrej zabawie. 

Jak zacząć?

Na początku należy wybrać materiał odpowiadający naszym umiejętnościom. Świetną alternatywą dla początkujących są seriale przygotowywane specjalnie dla osób pragnących nauczyć się danego języka. To krótkie serie, w których aktorzy mówią wyraźnie i nie posługują się zbyt zaawansowanym słownictwem. Kiedy już wystarczająco osłuchamy się z językiem, będziemy mogli rozpocząć seanse wymarzonych filmów. W pierwszej kolejności najlepiej jest wybierać materiały opatrzone napisami w docelowym języku. Pozwoli nam to na dokładniejsze zrozumienie treści oraz zapoznanie się z nowym słownictwem. Bardzo dobrym pomysłem jest też oglądanie seriali czy filmów, które już znamy, dzięki czemu będziemy bez problemu nadążać za fabułą.

Gdzie znajdziemy takie seriale?

Dobrą opcją wydaje się być Netflix, który oferuje oryginalny dubbing i wielojęzyczne napisy. Niestety jest to dość kosztowna metoda, chociaż zapewnia perfekcyjną jakość i dostępność z pozycji wielu różnych urządzeń. Jeśli chcielibyście uczyć się mniej popularnych języków, warto zaglądać na strony internetowe publicznych telewizji z danego kraju, np. NRK dla norweskiego. Nierzadko można tam znaleźć ogromne, darmowe bazy filmików, seriali i programów z napisami w docelowym języku, a nawet oglądać streaming telewizji online. Niestety często takie strony obwarowane są ograniczeniami związanymi z lokalizacją użytkownika - innymi słowy, jeśli nie jesteś fizycznie w danym kraju, nie masz dostępu to większości treści. Geoblokowanie można jednak dość prosto ominąć, np. poprzez VPN lub sposoby prezentowane przez użytkowników na licznych forach (wystarczy zapytać Google). Najprostszą i równie skuteczną metodą jest korzystanie z YouTube. Znajdziemy tam tysiące filmiki vlogerów, ale także nagrania przeróżnych programów, w tym rozrywkowych, takich jak The Voice czy Got Talent. 

Regularność oraz zaangażowanie

Nie zniechęcaj się, jeżeli na początku nie będziesz w stanie dokładnie zrozumieć wszystkich wypowiedzi. Oglądanie materiałów w obcym języku wymaga wiele zaangażowania, a tym samym stanowi prawdziwe źródło satysfakcji. Oprócz zaangażowania, niezwykle ważna jest także regularność. Każde, nawet najkrótsze video w obcym języku, rozwija Twoje umiejętności oraz zapewnia Ci kontakt z językiem, dlatego postaraj się sięgać po różne materiały najczęściej jak możesz.

Od czasu do czasu warto także sprawdzać znaczenie nieznanego słownictwa oraz zapisywać najczęściej napotykane wyrażenia. Może być to czasochłonne, jednak przybliży Cię do osiągnięcia upragnionego celu.

Kontakt z językiem

Nauka języka w szkole opiera się głównie na tekście pisanym, podczas gdy rozwijanie pozostałych sprawności jest zaniedbywane. Właśnie dlatego tak ważna jest praca, którą samemu wkładamy w doskonalenie własnych umiejętności. Najlepszym sposobem na osiągnięcie biegłości językowej jest otaczanie się danym językiem, czyli korzystanie z jak największej ilości różnorodnych źródeł. Oglądanie materiałów w obcym języku stanowi świetną, dodatkową formę nauki, która nie męczy, lecz wręcz przeciwnie - sprawia przyjemność. Co więcej, pozwala nam ona na dogłębne poznanie innych kultur i otwiera dostęp do wielu nowych materiałów poznawczych. 
Udostępnij:

sobota, 14 stycznia 2017

Nauka angielskiego przez naukę programowania, czyli Udacity

Bardzo dobrym sposobem na nabycie nowych umiejętności językowych jest nauka czegoś zupełnie innego w wybranym języku docelowym. Nudne podręczniki, sztuczne teksty i słuchanki, których nigdy nie usłyszymy w prawdziwym życiu? Czas z tym skończyć!

Biegłość językową osiągamy wtedy, gdy jesteśmy w stanie myśleć w danym języku. Wyrażanie samego siebie to obok komunikacji główny cel nauki języka obcego. Najlepszym sposobem, aby nabyć doświadczenie i zanurzyć się w danym języku, jest nauka nowych rzeczy.

Języki dają dostęp do zupełnie nowych treści

Angielski to obecnie lingua franca w świecie naukowym. Znajomość tego języka poszerza nasze możliwości poznawcze o materiały do nauki z całego świata. Dzięki angielskiemu możemy wybierać spośród setek profesjonalnie zaprojektowanych kursów online, milionów książek czy filmów wideo.

Google, jako firma o zasięgu globalnym, stawia duży nacisk na nowoczesną edukację. Korporacja ta udostępnia każdemu zainteresowanemu różnego rodzaju kursy internetowe, nierzadko certyfikowane. Aby otrzymać do nich dostęp, wystarczy się zarejestrować i mieć dostęp do sieci. Jednym z takich projektów jest Udacity by Google. Co powiecie na naukę programowania aplikacji mobilnych na Androida?

W tydzień nauczysz się pisać proste aplikacje

Kompletny program Udacity składa się z kilku kursów - w pierwszym poznajemy podstawowe komendy języka XML, w drugim piszemy nasze pierwsze aplikacje w języku Java i XML w programie Android Studio, w trzecim zaś dowiadujemy się, jak tworzyć bardziej złożone aplikacje. Każdy z kursów można przy odpowiednim nakładzie czasu i zapału wykonać w dwa dni. Potwierdzam - sprawdziłem.

Tworzenie aplikacji i odpalanie ich na własnym urządzeniu wciągnęło mnie tak bardzo, że nie mogłem się oderwać i dosłownie pochłaniałem lekcje w całości. Jeśli okaże się, że ty także jesteś maniakiem programowania, mimo, że - tak jak ja - nigdy nie miałeś z tym styczności, tydzień może okazać się wystarczający, aby nabyć zupełnie nowe umiejętności. Kurs daje nam jednak możliwość pracy we własnym tempie, dlatego nie przejmuj się, jeśli twój grafik jest napięty.

Nowatorska, niezwykle ciekawa forma nauki

Każda lekcja składa się z filmiku, w którym nasi instruktorzy prezentują nowy temat. Interakcje między nimi są bardzo zabawne, panuje miła atmosfera, a słuchacz jest angażowany w rozmowy nauczycieli. Niech was to jednak nie zmyli - kurs jest bardzo bogaty treściowo i z każdej lekcji wynosimy nowe umiejętności. Co najlepsze - wykorzystujemy je od razu w praktyce. Nie uczymy się na pamięć nudnych komend, nie czytamy o historii języka i nie tracimy czasu na coś, co nie jest potrzebne w procesie pisania aplikacji mobilnych.

Filmiki to moim zdaniem najlepsza metoda samodzielnej nauki - nauki programowania oraz nauki języka obcego. Instruktorzy posługują się prostym językiem, mówią wyraźnie i bardzo miło się ich słucha. Tematy tłumaczone są przejrzyście, a ich słowa często oddawane są w formie obrazków w filmiku. Dlatego też nie musicie się obawiać, że nie znacie nazw różnych nawiasów albo zwrotów matematycznych. Instruktor dokładnie pokazuje, o czym aktualnie mówi, więc automatycznie nabywamy nowe słownictwo. Sądzę, że poziom B2 w zupełności wystarczy, aby bez problemu odnaleźć się w kursie i czerpać z niego w pełni.

Co cudowne, już wkrótce zapominamy, że kurs jest anglojęzyczny. Nauka Javy i XML po angielsku zaczyna wydawać się wręcz naturalna, zważywszy na to, że wiele komend i atrybutów to skróty angielskich słów np. "int - integer" lub pełne angielskie słowa, których i tak musielibyśmy się nauczyć, ucząc się programowania po polsku np. "font", "height", "width", "weight" i wiele więcej.

Nie tylko nauka z filmików, ale także dostęp do ogromnej skarbnicy wiedzy

W kursie Udacity ważny jest także research. Już od samego początku instruktorzy uczą nas, jak korzystać z obszernej skarbnicy wiedzy, jaką jest Internet. Często jesteśmy proszeni o to, aby znaleźć komendę, o której jeszcze się nie uczyliśmy, i wykorzystać ją samodzielnie w projekcie. Dopiero w kolejnym filmiku dowiadujemy się krok po kroku, jak to zrobić.

Nie muszę mówić, że wszystkie materiały źródłowe są w języku angielskim. Instruktorzy Udacity opierają research głównie o stronę Developer Android, gdzie znajdziemy świetnie wytłumaczone wszystkie komendy, wraz z przykładami ich użycia w kodzie. Sam nierzadko wyszukiwałem nowe polecenia, aby urozmaicić swój projekt lub rozwiązać jakiś problem. Zdarzało się też, że to, czego sam się nauczyłem, pojawiało się kilka lekcji później.

Czas zmienić system edukacji w Polsce?

Edukacja w polskiej szkole jest przeciwieństwem edukacji dobrej i nowoczesnej. Zamiast uczyć, jak korzystać z niemalże nieskończonej liczby źródeł wiedzy, jak selekcjonować informacje, aby umieć odnaleźć i wykorzystać to, czego potrzebujemy, uczymy się na pamięć wszystkiego, co się da, zniechęcamy się do nauki, ostatecznie zaliczamy wszystkie wymagane egzaminy i kończymy ze szczątkową wiedzą i brakiem umiejętności.

Kursy online proponowane przez wiele firm, w tym Google, są odpowiedzią na ten problem. Samodzielna nauka we własnym tempie, odpowiadanie jedynie przed samym sobą, praktyka już od pierwszej lekcji i naprawdę szybkie rezultaty to cechy, które sprawiają, że taka forma nauki nie ma sobie równych. Wystarczy szczypta ambicji i samozaparcia, a znacznie poprawicie swoje umiejętności językowe, nauczycie się pracować z obcojęzycznymi materiałami i - co chyba najważniejsze - nauczycie się pisać aplikacje na Androida.

Kliknij, aby przejść na stronę kursu.
Udostępnij:

piątek, 6 stycznia 2017

Dwa razy częstszy wymóg znajomości języka niż w Finansach. Gdzie?

Bez znajomości języków obcych coraz trudniej przebić się na rynku pracy. Komunikatywny angielski to wymóg, który powoli ale konsekwentnie pojawia się w coraz większej liczbie ogłoszeń. Nie wszędzie jednak proces ten zachodzi równie szybko, dlatego też stwierdzenie to - choć generalnie prawdziwe - upraszcza sytuację i wymaga rozwinięcia. Jak zatem tak naprawdę wygląda sytuacja na rynku pracy?

Aby zbadać strukturę zapotrzebowania na języki obce postanowiliśmy przyjrzeć się każdemu województwu z osobna. W naszym badaniu wyróżniliśmy trzy główne obszary:
a) Administracja biurowa oraz Doradztwo/Konsulting
b) Bankowość oraz Finanse/Ekonomia
c) IT - Administracja, IT - Rozwój oprogramowania oraz Internet / e-Commerce / Nowe media
Dzięki analizie uzyskanych danych udało nam się wysnuć kilka interesujących wniosków.

1. W każdym województwie co najmniej połowa ogłoszeń o pracę w badanych obszarach zawiera wymóg znajomości języka obcego.

2.  W Mazowieckiem, Pomorskiem i w Małopolsce liczba ogłoszeń o pracę z wymogiem znajomości co najmniej jednego języka obcego na poziomie komunikatywnym jest najwyższa

3. Osobom nieznającym języków obcych najłatwiej znaleźć będzie pracę w Świętokrzyskiem oraz Kujawsko-Pomorskiem

4. W przypadku ogłoszeń zawierających wymóg znajomości tylko jednego języka obcego, średnio w ponad 90% przypadkach jest to angielski. Drugim najczęstszym językiem wiodącym jest niemiecki.

Dzięki podziałowi na województwa oraz poszczególne branże doszliśmy do bardzo ciekawych wniosków jeśli chodzi o obszar Finanse/Bankowość i IT/Nowe media.

1. W informatyce nie poradzimy sobie bez języka angielskiego. W każdym z województw liczba ogłoszeń z wymogiem znajomości angielskiego wyniosła co najmniej 80%. Jedynie w Śląskiem liczba ta jest niższa (65%).

2. W branży IT mało istotna jest znajomość drugiego i kolejnego języka obcego. Ewentualna znajomość stanowi jednak dodatkowy atut.

3. W aż sześciu województwach 9 na 10 ogłoszeń zawiera wymóg znajomości języka obcego.

Gdy spojrzymy na mapę prezentującą liczbę ogłoszeń z wymogiem znajomości co najmniej jednego języka obcego w bankowości, naszą uwagę słusznie powinien przykuć blady kolor, którego niska intensywność ilustruje odpowiednio niską wartość.

1. Województwo mazowieckie znacznie wyróżnia się na tle kraju (czyżby Stolica miała na to wpływ?). Tutaj w finansach język może przydać się u nawet ponad 80% pracodawców.

2. Statystycznie w branży Finanse/Bankowość dwa razy mniej ogłoszeń o pracę zawiera wymóg znajomości języka obcego.

Co wpływa na taki stan rzeczy?

W obszarze IT pracodawcami są często globalne firmy, gdzie zatrudniani są ludzie różnych narodowości. Aby praca nad projektami przebiegała pomyślnie, problem bariery językowej musi zostać wyeliminowany. Ponadto, angielski może okazać się niezbędny do pracy z programami czy korzystania z dodatkowych materiałów dokształcających oraz kursów online. Nierzadko też pracodawca może wymagać, aby projekt był tworzony w języku angielskim (co wydaje się wręcz oczywiste, jeśli zespół jest międzynarodowy). Jeśli informatyk będzie pracował sam lub zatrudniająca go firma działa jedynie na rynku polskim, wymóg znajomości języka może pojawiać się rzadziej.

W branży finansów i bankowości sytuacja jest zgoła inna. Tutaj głównym celem działalności na rynku jest świadczenie usług w danym kraju - działalność firmy, jak i jej oferta dostosowywana jest do prawa krajowego oraz specyfiki potrzeb klientów. Zatrudniana kadra ma działać przede wszystkim na rzecz polskiego, a nie międzynarodowego klienta, dlatego też znajomość języków obcych odgrywa znacznie mniejszą rolę.

"Pracownicy księgowości czy kadr wchodzą w interakcje jedynie z polskim otoczeniem, ponieważ sprawy prawno-finansowe w naszym kraju są bardzo skomplikowane. Nikt nie wymaga od specjalistów od księgowości i finansów wchodzenia w interakcje z zagranicą, gdyż ich zajęcia są wystarczająco czasochłonne. Jeżeli firmie jest to potrzebne, są do tego przeznaczone inne działy i zatrudniane dodatkowe osoby. Jedynie duże firmy zagraniczne, mające swoje interesy w Polsce, mogą wymagać dodatkowego języka."
Iwona Pakuła
Główny Księgowy w Stowarzyszeniu Gmin Polskich Euroregionu Pradziad

Więcej statystyk i wykresów wraz z wnioskami już wkrótce. Badanie przeprowadzona na podstawie kilku tysięcy dostępnych ogłoszeń na portalu pracuj.pl

Udostępnij:

piątek, 16 grudnia 2016

Importance of Languages in International Corporations

Have you ever wondered how important the knowledge of foreign languages in the recruitment to an international company is? How many languages do you need to speak to feel comfortable in your job? Is English enough to cooperate with everyone - both an associate and a customer? Find out from the employees of corporations that have their departments in Poland.

What is your name?
Aneta
Hifsa
Anna

What is your current job?
Aneta: Sales manager
Hifsa: Software Engineer
Anna: Trainer

How many languages do you speak fluently? Why and how have you learnt them?

Aneta: Five. I am learning them each and every day. I was taking classes, learning at school and during studying, working abroad and took part in summer school. During my every day work I speak German and English.

Hifsa: I can speak three languages fluently. Punjabi, my native language. Urdu, national language of my country. English, I have been learning English since I started going to school.

Anna: I speak Polish, German, Spanish and English. I learnt them at school, at the university (studies abroad), living abroad or during international projects.

How important were foreign languages other than English in the recruitment to the company you are employed with?

Aneta: Crutial.Without fluency in German and English I could not make my job.

Hifsa: Not much.

Anna: My last company is based in Spain, so Spanish was important.

Have you ever encountered a problem with communicating in English with associates or clients? Have you used any other language then?

Aneta: Yes. I had to use German communicating with people from Spain, French with a customer in Morocco and Russian with a customer in Bulgaria.

Hifsa: Not in my current company. But in my previous company in Pakistan, we used to orally communicate in Urdu but all written communication used to be in English.

Anna: Depending on the situation - yes.

Does your company promote or encourage employees to learn foreign laguages? If so - how? If not - do you improve your lingual skills on your own?

Aneta: Yes, it is possible to have lessons. I read and listen to audiobooks in different languages, I discuss with people from different countries.

Hifsa: Yes, employees in my company can take foreign language courses that are 50% paid by company if your manager agrees - it is a business need.

Anna: Yes, we had English courses once a week.

If you were to recommend the most useful language other than English in your job, what language would it be and why?

Aneta: German because this is the language of automotive industry where I work, language of the biggest industry in Europe. German la also Sprache der Denker und Dichter :-)

Hifsa: Polish, very useful if you are working in our Polish offices. German because a large number of our employees work in Switzerland and knowing German can help to better communicate with them.

Anna: In my case Spanish.

Udostępnij:

sobota, 10 grudnia 2016

"Matura z angielskiego" Preston Publishing

Matura nadchodzi wielkimi krokami. Już w maju uczniowie ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych zmierzą się z egzaminami dojrzałości. Jednym z nich będzie matura z języka angielskiego na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Czas powoli zacząć przygotowania, aby zapewnić sobie jak najlepszy wynik. Ale jak? Z pomocą przychodzi książka "Matura z angielskiego" od wydawnictwa Preston Publishing.

Publikacja już na samym początku sprawia wrażenie bardzo treściwej. Nie jest ona przesadnie duża, zaś jej grubość pozytywnie zaskakuje - na pewno będziemy mieć pełne ręce roboty. Minimalistyczna i bardzo schludna okładka zachęca do otwarcia tego zbioru maturalnych zadań z języka angielskiego. Książka podzielona jest na dwie części: podstawową oraz rozszerzoną. Każda z nich zawiera aż trzydzieści lekcji. Na samym końcu podręcznika znajdziemy klucz odpowiedzi, który jest moim zdaniem niezbędny w tego typu materiałach. 

Schematyczna książka ćwicząca określony typ zadań

Każda lekcja w części podstawowej składa się z pięciu zadań zamkniętych o bardzo podobnej, jeśli nie identycznej budowie. Znajdziemy wśród nich uzupełnianie luk w tekście czy minidialogach, wybór najlepszego tłumaczenia lub słowa pasującego w dwóch różnych kontekstach oraz wybór najbliższego pogrubionemu słowu synonimu. W części rozszerzonej znajdziemy zadania otwarte, polegające na tworzeniu poprawnych zdań z podanymi słowami czy wyborze najodpowiedniejszego dla dwóch różnych zdań wyrazu. Na końcu każdej lekcji znajduje się rubryczka, gdzie wypisać możemy nowe słowa i wyrażenia. 

Zbiór zadań maturalnych od Preston Publishing jest bardzo specyficzny, przede wszystkim ze względu na swoją schematyczność. Nie uważałbym tego jednak za wadę, gdyż celem tej książki jest przygotowanie ucznia do rozwiązywania określonego typu zadań, który z pewnością pojawi się na maturze z angielskiego. Sam fakt, że każda z sześćdziesięciu lekcji wygląda prawie tak samo, może być nieco przytłaczający i po dłuższym czasie zniechęcający, ale nie warto się poddawać, bo praca z książką przynosi dobre rezultaty.

Wysoka jakość publikacji, odpowiedni poziom zadań

Tematyka tekstów do uzupełnienia jest w miarę różnorodna. Nie są to teksty wymagające, mają raczej formę krótkich akapitów, które mają nauczyć nas uzupełniania luk w odpowiedni sposób i ewentualnie poszerzyć naszą leksykę. Poziom książki jest bardzo właściwy, nie przewyższa poziomu egzaminu dojrzałości, choć pojedyncze przykłady zdecydowanie mogą być zagwozdką nawet dla najlepszych. I oto chodzi - aby uczyć się i osiągać progres.

Pamiętajcie, że książka nie jest repetytorium, a jedynie zbiorem zadań. Jeśli nie rozumiecie, dlaczego odpowiedź z klucza jest poprawna, spróbujcie zrobić research w internecie i odświeżyć sobie daną zasadę gramatyczną lub zwróćcie się do swojego nauczyciela. Ważnym jest, aby rozumieć przykłady - uczenie się ich na pamięć to najgorsze, co możecie zrobić. Rozumienie jest kluczem do sukcesu. 

O ile gramatykę należy zrozumieć, o tyle słownictwo należy po prostu przyswoić. Jest to nieuniknione i bez poszerzania leksyki nigdy nie osiągniemy wyższego poziomu. Książka "Matura z angielskiego" od Preston Publishing zapewnia całkiem szeroki wachlarz wyrazów i wyrażeń, z którymi warto się zaznajomić, aby dobrze zdać maturę. Jak najlepiej uczyć się słówek? Polecam naukę metodą fiszek, w tym fiszek elektronicznych (na przykład korzystając z programu Anki). 

Książka godna polecenia, choć nie wszystkim

Poszukujesz zbioru z najbardziej typowymi zadaniami z matury podstawowej i rozszerzonej z języka angielskiego? Chciałbyś sprawdzić, jak dobrze znasz konstrukcje gramatyczne oraz słownictwo na poziomie średniozaawansowanym? Zależy ci na dobrym wyniku na egzaminie dojrzałości? Sięgnij po "Maturę z angielskiego" wydawnictwa Preston Publishing. Jest to książka stworzona dosłownie pod maturę, dlatego będzie przydatna każdemu, kto przystępuje do tego egzaminu. Nie polecałbym sięgać po ten zbiór zadań osobom, które nie przygotowują się do matury ze względu na bardzo schematyczną strukturę i niskie zróżnicowanie zadań.

Książkę można wygrać w naszym Świątecznym Konkursie. Sponsorem nagród jest Preston Publishing.


Udostępnij:

sobota, 3 grudnia 2016

Filologia angielska z perspektywy pana Marka

Filologia angielska to bardzo popularny kierunek studiów. Pan Marek opowiada, dlaczego zdecydował się na podjęcie studiów anglistyki, pomimo ukończenia filologii włoskiej wiele lat wcześniej. Zapraszamy na krótką rozmowę.

Jak długo uczęszcza Pan na studia filologiczne?

Niecałe trzy miesiące.

Jakimi językami obcymi posługuje się Pan? Czy są one ważną częścią Pana życia zawodowego i prywatnego?

Posługuję się językiem włoskim, który jest bardzo ważną częścią mojego życia zawodowego.

Co skłoniło Pana do zapisania się na filologię angielską? 

Do zapisania się na filologię angielską skłoniły mnie czynniki, takie jak ograniczenia w komunikacji z potencjalnymi klientami, brak możliwości dalszego rozwoju firmy na szerszym rynku, chęć pozyskiwania nowych technologii, analiza rynku pod kątem nowych kierunków i trendów w rozwoju branży, ale także chęć dalszego rozwoju osobistego, pozyskanie umiejętność komunikacji w nowym języku i podróże.

Co zaszokowało Pana najbardziej w ciągu pierwszych tygodni studiów?

W zasadzie nic, studiowałem i ukończyłem studia filologiczne romanistyki profil italianistyka, więc miałem pojęcie o zasadach i programie nauczania obowiązujących na wydziałach filologii.

W jakich obszarach życia będzie Pan wykorzystywać ten język?

Myślę że przede wszystkim w pracy, a przynajmniej taki mam plan.

Jaki przedmiot najbardziej Pan lubi, a jakiego wolałby Pan unikać?

''Historia obszaru anglojęzycznego'' jest ciekawym przedmiotem. Unikałbym najchętniej przedmiotu ''Wstęp do językoznawstwa'' i tym podobnych.

Jak ocenia Pan intensywność nauki na studiach?

Nauki jest bardzo dużo, ciężko z nią nadążyć.

Jak ocenia Pan szybkość postępu w posługiwaniu się językiem dzięki studiom filologicznym?

Oceniam możliwość progresu na bardzo wysoki.

Czy poleciłby Pan studia filologiczne osobom, które chciałyby nauczyć się języka angielskiego od podstaw?

Raczej tak.

Przed czym ostrzegłby Pan osoby wybierające się na filologię angielską?

Ostrzegłbym, że muszą być przekonane o tym, iż chcą się uczyć nowego języka i muszą być w tym przekonaniu zdeterminowane.

Bardzo dziękuję.

Udostępnij:

czwartek, 1 grudnia 2016

Struktura zapotrzebowania na języki obce na rynku pracy

Dzięki rozmowom z pracodawcami oraz analizie dziesiątek ogłoszeń o pracę w czterech różnych działach, udało nam się stworzyć strukturę zapotrzebowania języków obcych na rynku pracy. Sprawdziliśmy obszary, takie jak: informatyka, księgowość, finanse, PR, media, HR czy marketing. Zebrane przez nas dane zostały uporządkowane w formie przejrzystej tabelki oraz wykresów. Znajdziecie je poniżej.

UPDATE: Znacznie bardziej szczegółowe i dokładniejsze badanie z podziałem na województwa znajdziecie tutaj.

Dla każdej branży wybraliśmy dwadzieścia pięć przypadkowych ogłoszeń, łącznie zatem wychodzi ich sto. Przebadaliśmy, ilu pracodawców wymaga jednego języka obcego, dwóch i więcej oraz żadnego. Dane liczbowe oraz nazwy języków prezentujemy w tabelce, zaś wykresy pod nią prezentują uogólniony trend w danym obszarze.

Kliknij, aby powiększyć.

Obszarami, w którym języki obce odgrywają największą rolę, są informatyka oraz marketing, PR i media, przy czym w IT język angielski wiedzie znaczący prym. Najmniejszą rolę języki obce odgrywają w HR.

Najpopularniejszym drugim językiem obcym jest niemiecki, który pojawia się w każdym z czterech obszarów. Istotnymi językami są także francuski, hiszpański czy rosyjski. Największe zróżnicowanie drugich i kolejnych języków obcych występuje w działach marketing, PR i media.



Kliknij, aby powiększyć.

Wykresy bardzo dobrze unaoczniają, jaką wagę odgrywają języki obce w danym obszarze. Kolorem żółtym oznaczone są ogłoszenia, w których nie pojawił się wymóg językowy. Niebieski prezentuje ogłoszenia, w których pracodawca wymaga jednego języka obcego. Pomarańcz to dwa lub więcej języków obcych.

Z naszego badania jasno wynika, że w każdym z badanych obszarów ponad połowa pracodawców oczekuje znajomości co najmniej jednego języka obcego. W informatyce bardzo ciężko poradzić sobie bez angielskiego, podczas gdy największa różnorodność językowa występuje w marketingu i mediach.

Udostępnij:

niedziela, 27 listopada 2016

Certyfikaty językowe bez tajemnic

Wszyscy uczniowie szkół ponadgimnazjalnych w Polsce uczęszczają na zajęcia z jednego, dwóch, a nierzadko nawet trzech języków obcych. Prym niezaprzeczalnie wiedzie język angielski, który w większości placówek jest przedmiotem obligatoryjnym. Tuż za nim plasują się niemiecki, rosyjski czy hiszpański. 

W celu oficjalnego potwierdzenia poziomu zaawansowania, który po latach nauki osiągnął uczeń, powinien on zdać certyfikat językowy. Jest to dokument poświadczający o znajomości języka, bardzo często wymagany na różnych kierunkach studiów za granicą. Certyfikatów jest naprawdę wiele, dlatego problematycznym może okazać się wybór tego właściwego. 

Angielski

a) FCE - First Certificate in English - to jeden z najpopularniejszych certyfikatów z języka angielskiego na poziomie upper intermediate (B2). Składa się z czterech modułów - Reading and Use of English, Writing, Listening oraz Speaking. Aby pozytywnie zdać egzamin musimy otrzymać co najmniej 60% z 200 możliwych punktów (co jest równoznaczne z otrzymaniem oceny C). FCE jest bezterminowym dokumentem, który wystarczy, aby móc uczyć angielskiego w przedszkolu lub w szkole podstawowej w klasach 1-3. Nie jest on akceptowany przez zagraniczne uniwersytety. Jego cena wynosi 610 zł.

b) CAE - Certificate in Advanced English - jest to certyfikat na poziomie zaawansowanym (C1), który w swojej formule niewiele różni się od FCE. Składa się z tych samych modułów, ustanowiony jest ten sam próg na ocenę C. W części Reading pojawiają się artykuły, raporty czy wywiady, a część Speaking podzielona jest na: krótką konwersacja z egzaminatorem, opis materiałów, dialog pomiędzy zdającymi, dyskusja na temat związany z dialogiem. CAE jest powszechnie akceptowany jako dokument potwierdzający znajomość angielskiego na wysokim poziomie. Przez uniwersytety jest on często przyjmowany zamiennie z IELTS. Opłata za CAE to 630 zł.

c) CPE - Certificate of Proficiency in English - to certyfikat potwierdzający biegłość językową. Jego przebieg i zdawalność są analogiczne do dwóch poprzednich. Ocena A z tego egzaminu jest równoznaczna z poziomem C2, osiąganym po ukończeniu filologii angielskiej. Jest akceptowany na uniwersytetach zamiennie z IELTS. Za CPE trzeba zapłacić 650 zł.

Znalezione obrazy dla zapytania ieltsd) IELTS - International English Language Testing Service - to egzamin sprawdzający stricte umiejętności akademickie, które mogą okazać się niezbędne w trakcie studiów lub pracy za granicą. Test składa się ze słuchania, czytania, pisania i mówienia. Nie występuje tutaj tzw. moduł Use of English. Konstrukcjami gramatycznymi i zaawansowaną leksyką uczeń musi wykazać się w trakcie pisania i mówienia. Część ustna egzaminu ma formę rozmowy “w cztery oczy” z egzaminatorem - trwa ona do kilkunastu minut. Za każdą część egzaminu jesteśmy osobno oceniani, następnie wyciągnięta zostaje średnia ocena w skali od 1 do 9, gdzie 1 oznacza osobę nie posługującą się językiem angielskim w żadnym stopniu. Istotną umiejętnością w trakcie zdawania IELTS jest analizowanie i opisywanie wykresów, tabel, schematów i danych. Bez znajomości odpowiedniego słownictwa może okazać się to trudne, dlatego naprawdę warto przygotować się do egzaminu pod tym kątem. IELTS jest ważny tylko na dwa lata. Jego cena to 745 zł.

Niemiecki

a) Goethe-Zertifikat B1 (Zertifikat Deutsch) - międzynarodowy certyfikat z języka niemieckiego organizowany przez Goethe Institut; potwierdza znajomość tego języka na poziomie średniozaawansowanym. Składa się z czterech modułów: Czytania, Pisania, Słuchania i Mówienia. Egzamin jest uważany za zdany, jeśli z każdej jego części otrzymamy co najmniej 60%. Moduły można pisać osobno. Cena całego egzaminu to 410 zł, podejście do jednego modułu kosztuje 140 zł.

b) Deutsches Sprachdiplom - certyfikat z języka niemieckiego przygotowywany przez Kultusministerkonferenz na dwóch poziomach: DSD I - B1 oraz DSD II - B2/C1. Moduły są analogiczne do Zertifikat Deutsch. Aby uzyskać certyfikat na poziomie C1 należy z każdej części egzaminu otrzymać co najmniej 30%, a z całości co najmniej 60%. Jeśli nie spełnimy drugiego warunku, na naszym dokumencie widnieć będzie poziom B2.

Hiszpański

a) Diploma de Espaňol como Lengua Extranjera (DELE) - certyfikat z języka hiszpańskiego, który można zdobyć na sześciu poziomach zaawansowania. Wyróżnione zostały także dwa egzaminy dla uczniów szkół (A1 oraz A2/B1). Aby pozytywnie zdać egzamin musimy uzyskać 60 na 100 punktów z całego egzaminu oraz co najmniej 30 z 50 w Grupie 1: Czytanie i Pisanie oraz Grupie 2: Słuchanie i Mówienie. Ceny egzaminu wahają się od 350 do nawet 600 zł.

Pamiętajcie, aby znacznie wcześniej zarezerwować termin, w którym chcielibyście podjąć egzamin. Liczba miejsc jest ograniczona, a egzaminy pisane są w raczej mniejszych grupach. Nie zawsze także wybrane przez was egzaminy będą dostępne w miejscu waszego zamieszkania. Nierzadko są one organizowane jedynie w większych miastach, dlatego koniecznością może okazać się dojazd np. do Warszawy, Krakowa czy Wrocławia.

Udostępnij:

poniedziałek, 21 listopada 2016

Jak osiągnąć biegłość językową w mowie?

Nauka języków obcych w szkole często ogranicza się wyłącznie do bezmyślnego powtarzania słówek, czy wykonywania ćwiczeń z gramatyki. Mało jest w niej miejsca na faktyczne posługiwanie się językiem, czy dyskusję na temat bieżących problemów na świecie.

Jak osiągnąć biegłość językową poza szkołą?

Świetną i coraz bardziej popularną aktywnością, która może urozmaicić naukę, czy też sprawdzić naszą wiedzę w kontekście realistycznym są sesje Model United Nations, czyli symulowane obrady Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Odbywają się one całkowicie w języku angielskim, choć na niektórych konferencjach część komitetów symulowanych jest w języku francuskim, a nawet arabskim. 

W ciągu kilku dni uczestnicy wcielają się w rolę dyplomatów najróżniejszych państw świata i prowadzą dyskusję w licznych organach ONZ-tu, a także organizacjach współpracujących, takich jak NATO, czy Bank Światowy. Zadanie, przed którym stają, rozwija nie tylko umiejętność przemawiania w obcym języku, ale także wypracowywania często kreatywnych rozwiązań i współpracy pod presją czasu. 

Nie tylko nauka języka, ale także podróże.

Obrady te są również świetną okazją do podróży i poznawania nowych ludzi. Sama, odkąd pierwszy raz wzięłam udział w MUN-ie w pierwszej klasie liceum, uczestniczyłam w piętnastu sesjach jako delegat i przewodniczący komitetów nie tylko w najróżniejszych miastach Polski, ale także w Gruzji, Czechach, czy niedawno na Uniwersytecie w Cambridge, poznając ludzi z tak dalekich nam krajów jak Azerbejdżan, Wenezuela lub Indie. 

MUNy są ciekawym przeżyciem nie tylko dla osób zainteresowanych polityką, na większych sesjach pojawia się również niezależna agencja prasowa, która pracuje nad wydawaną sesyjną gazetą, a nieliczne konferencje organizują symulacje historyczne (tzw. historical crisis) - adresowane do zaawansowanych delegatów komitet, z pozoru przypominające bardziej larpy niż poważne polityczne obrady. 

Słownictwo i ćwiczenie public speakingu - klucz do biegłości w mowie

Uczestnictwo w Model United Nations to bez wątpienia bardzo efektywny sposób na naukę nowego słownictwa, czy ćwiczenie przemawiania publicznego. Ba, powiedziałabym, że to właśnie MUN’om zawdzięczam szóstkę ze speech’a u mojego poprzedniego nauczyciela angielskiego, a to naprawdę nie byle wyczyn. Co więcej, nie trzeba być językowym asem, by poradzić sobie na obradach - poziom B2 jest moim zdaniem wystarczający, a co do poziomu mówienia - akcent nie gra żadnej roli, ludzi z Azji, czy Francji ciężko jest zrozumieć większości Europejczyków.

MUN’owe ABC, czyli jak i gdzie zaaplikować, co trzeba przygotować

1. Największą bazą konferencji jest strona internetowa mymun.com, dostępny jest na niej kalendarz sesji na całym świecie. Niektóre nie mają tam jednak swoich profili - wpiszcie po prostu ,Model United Nations’ i nazwę miasta w Google - prawie na pewno jakaś sesja się znajdzie. Warto pamiętać jednak o rozróżnieniu na poziom licealny i uniwersytecki - większość sesji uniwersyteckich rozpatruje pozytywnie aplikacje licealistów tylko o sporym doświadczeniu

2. Komitety symulowane na MUNach różnią się często poziomem zaawansowania - lepiej na początku zaaplikować do tych podstawowych takich jak Human Rights Council, World Health Organisation, UN Office on Drugs and Crimes, czy UNESCO. Security Council, Crisis i International Court of Justice zazwyczaj dedykowane są najbardziej zaawansowanym delegatom sesji.

3. Przed sesją, gdy już przydzielone zostanie państwo, delegaci zazwyczaj muszą przygotować dokument, w którym przedstawiona jest polityka danego kraju wobec tematu (tzw. policy statement) oraz opening speech, który stanowi podsumowanie policy i wygłaszany/czytany jest obowiązkowo przez każdego delegata na początku sesji komitetu. Dalszy udział w debatach nie jest jednak obowiązkowy tj. delegat nie jest zmuszany do wypowiadania się, o ile nie wyrazi takiej chęci

4. Sesje komitetu trwają od ok. 9 rano do 17 - w tym czasie są jednak przerwy kawowe i jedna dłuższa na lunch. Wieczorem zaś tzw. social eventy, które są doskonałą okazją do wyluzowania i poznawania innych delegatów.

5. Najbliższe sesje odbywające się w Polsce to WrocMUN w listopadzie i KatMUN w styczniu, na którym będę prowadzić obrady w Human Rights Coucil.

Pozostaje mi więc nic innego niż zaprosić do aplikowania :)
Udostępnij:

czwartek, 17 listopada 2016

Kurs językowy - najlepszy sposób na naukę języka?

W sierpniu tego roku brałam udział w kursie języka niemieckiego w Wiedniu. Jeżeli zastanawialiście się, jak wygląda taki kurs i co tak naprawdę daje, ten wpis jest właśnie dla Was! Wskażę wady i zalety kursu. Korzystając z nabytego doświadczenia, odpowiem także na pytania, które pewnie was nurtują, bo mnie samą również nurtowały.

1. Jak wyglądał typowy dzień?
Od poniedziałku do piątku moje zajęcia zaczynały się o godzinie 9.15, a kończyły o 12.00 (z przerwą na drugie śniadanie). Po lekcji udawałam się wraz ze znajomymi na obiad.

Kurs oferował nam również zajęcia popołudniowe (lekcje ze speakerami, wycieczki po Wiedniu i okolicy, czy lekcje tańca i śpiewu). Niektóre były płatne. Ponieważ w kursie udział brali ludzie dorośli nikt nie organizował nam czasu - mogliśmy sami chodzić do muzeów, sklepów, kawiarni, czy klubów. W weekend zajęć nie było.

2. Jak wyglądały zajęcia i przydział do grup?
Zajęcia odbywały się w niewielkich grupach (ok. 12 osób) w różnych budynkach uniwersytetu. Przydział do grup organizowano pierwszego dnia. Polegały na na rozmowie z wykładowcą, który oceniał "na oko" (a raczej ucho) umiejętności. Następnie po wstępnym rozpoznaniu trzeba było napisać krótki test precyzujący poziom. (A1.1, A1.2, A2.1...)

3. Jak wyglądało zakwaterowanie? Co z jedzeniem?

Mój kurs nie miał w cenie wyżywienia, mieliśmy dostęp do kuchni, w której gotowaliśmy, bądź jadaliśmy na mieście. Mieszkałam w jednoosobowym pokoju z łazienką w jednym z akademików (których było kilka), do wyboru były też nieco tańsze pokoje dwuosobowe. Na dole akademika był "pokój wspólny", w którym można było spędzać czas z innymi. Warunki mieszkalne były dobre (oczywiście istnieje różnica między hotelem, a akademikiem, ale wszystko było zadbane i sprawne). Wiem, że istnieją kursy oferujące wyżywienie. Czasem mieszka się też u rodzin. Radzę poczytać dokładnie na temat kursu, którym jesteśmy zainteresowani, żeby być na wszystko przygotowanym.

4. Co z kosztami?
To faktycznie problem, ponieważ koszty są dość wysokie. Sam miesięczny kurs w Austrii (zakwaterowanie plus zajęcia) kosztuje około 1000€. Do tego trzeba doliczyć pieniądze na jedzenie i codzienne wydatki (w tym muzea, parki rozrywki, czy inne interesujące nas atrakcje). W zależności od miejsca, które wybierzemy, transportu i wyżywienia ceny mogą się znacznie wahać.

5. Czy wszyscy przyjeżdżają na kurs w grupach? Albo parami, ze znajomymi?
Nie. Ja pojechałam sama i już pierwszego dnia poznałam bardzo dużo osób, które tak jak ja przyjechały bez towarzystwa.

6. Co jeśli nie uda mi się z nikim zaprzyjaźnić? Boję się mówić po angielsku!
Gwarantuję, że każdy znajdzie osobę, z którą będzie mógł trzymać się blisko. Na kursach jest mnóstwo ludzi z całego świata, to niesamowita okazja, by podszkolić swój angielski. Ja również stresowałam się mówieniem, ale zmusiły mnie okoliczności i... Nie żałuję! Dzięki temu nie tylko mój niemiecki się poprawił - angielski także. Zaprzyjaźniłam się z Węgrem, Kolumbijczykiem i Rumunką.

7. Czy naprawdę nauczyłaś się czegoś na kursie? Oczywiście. Być może mogłam nauczyć się jeszcze więcej (gdybym dłużej siedziała nad książkami popołudniami). Zajęcia od poniedziałku do piątku, dodatkowe wycieczki, ciągłe obcowanie z językiem... Trudno nic nie wynieść z kursu językowego. Przełamałam niechęć do języka, poznałam masę słownictwa, zaczęłam rozmawiać po niemiecku, zyskałam gruntowne podstawy z gramatyki.

8. Czy kurs kończył się jakimś testem? Tak. Każdy nauczyciel układa test dla swojej grupy. U mnie była to część z pisania, słuchania, czytania ze zrozumieniem, a także mówienia. Na końcowej ceremonii dostawaliśmy certyfikaty z wynikami.

9. Co o kursie sądzą inni?

Anne, 18 [Romania]
Hello! My name is Ana-Maria Sirbu and I am a 18 year-old Romanian girl. I took part in a German language course for a month in August and I can say that it was one of the best months of my life, maybe even the best! I met amazing people, with whom I eventually became good friends and spent a great time together!! Moreover, living on your own, attending German classes and having fun at the same time are only some of the reason why I do not regret taking part in the course, not even a bit. How did I find this course? Well, it came as a birthday suprise for me, since my parents wanted to give me a chance to spend my 18th birthday in a special way. They knew how much I enjoy learning foreign languages, especially German😬 and also travelling, so a German course in Vienna seemed to be the perfect surprise.

Dani, 17 [Hungary]
Q: Could you describe positive and negative sides of the course? I think the course is definitely worth it, the teachers are professional and very nice. Also the organization is good and staying a whole month in Wien with people from all over the world is an amazing experience. The only downside I can mention is the price I think. This course might not be available for everyone.

Juan Pablo, 18 [Colombia]

The German Summer Course in Vienna was one of the most amazing experiences that I've ever had. As a foreigner student, having the chance to share with people from several cultures, with different languages and traditions, was very enriching. During the length of the course I not only quickly improved my German, but i also met great friends and had a lot of fun! There is almost nothing bad that I can say about the time that I've spend at Vienna during Summer.

The University had (in my case) really nice and amazing teachers for every class or activity that you were interested on taking. The Course offered a Choir, a convesation group, walking trips, café tours, Parties, Phonetics and more; most of them directed to make you improve your German skills of course.

The only thing that I gotta say is that (as it's expected) this German course is a little bit expensive. Personally, my family made an effort to afford me attending to it. And at last, I'll just say that sometimes I wish that it would have lasted a little longer, just one month it's not enough, it was that type of fun that you just don't want it to end.

Udostępnij:

niedziela, 13 listopada 2016

Świąteczny Konkurs Językowy!

Nadszedł czas na językowy konkurs. Do wygrania fantastyczne książki do nauki języków przygotowane przez wydawnictwo Preston Publishing: "Matura z angielskiego", "Hiszpańska gramatyka inaczej" oraz "Niemiecki w tłumaczeniach cz. 4". Co należy zrobić, aby wziąć udział w konkursie?

1. Polub fanpage naszej kampanii na Facebooku: Choose Your Language

2. Polub konkursowy post na Facebooku

3. W formularzu wybierz nagrodę (lub nagrody) i odpowiedz na krótkie pytanie (pytania) konkursowe: https://goo.gl/forms/D2UAP5myPjtrdrp72

Tak, to naprawdę wszystko :) Zapoznajcie się także z regulaminem naszego Świątecznego Konkursu Językowego! Oto on.

Regulamin:

1. Konkurs trwa od 13 listopada do 11 grudnia 2016 roku. 
2. Nagrody w konkursie sponsorowane są przez Preston Publishing.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest polubienie fanpage'a Choose Your Language i posta konkursowego na Facebooku oraz poprawne wypełnienie formularza.
4. Każdy uczestnik może wybrać maksymalnie trzy nagrody, musi udzielić wtedy odpowiedzi na trzy pytania konkursowe zawarte w formularzu.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej 18 grudnia 2016 r.
6. Grupa Choose Your Language wybierze osobno dla każdej nagrody najciekawszą, najbardziej oryginalną odpowiedź.
7. O wygranej poinformujemy drogą e-mailową oraz na naszym fanpage'u na Facebooku.
8. W razie niespełnienia warunków z pkt. 3 lub braku odpowiedzi na naszego e-maila w ciągu 3 dni, nagroda zostanie przekazana innej, wybranej przez nas osobie.
9. Grupa Choose Your Language zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu oraz samodzielnego rozstrzygania wszelkich zaistniałych sporów.

Gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie :) Powodzenia!

Udostępnij:

piątek, 11 listopada 2016

Meet Jarah from South Africa!

South Africa is a country of as many as eleven official languages. What is it like to live in such a multilingual society? Meet Jarah from South Africa, who speaks English as the first language. "English is seen as superior to other languages and if you don't speak English you are considered uneducated."

How many languages do you learn at school? Are they all considered foreign languages? What does a typical lesson of a language other than English look like? 

At my school, English is compulsory and it is taken at first language level (even though many of the pupils are not first language English speakers).

In the lower grades you have to take Afrikaans and isiXhosa (the main indigenous African language spoken in my part of South Africa) at second language level.

Other schools in South Africa offer different languages. You can take other official South African languages like Zulu or Tswana and even some European and Asian languages like Portuguese and Hindi.

Unfortunately, the pressure on schools to produce pupils who get high marks is enormous. This means that languages are often taught to get you to pass your exams rather than to get you to learn the language. 

In Afrikaans, we have to read poetry and literature which is very good. However, many indigenous African languages are spoken languages and very little literature exists in them. This makes it challenging to teach them although progress is being made to write more literature in these languages.

How much is Afrikaans similar to modern Dutch? To what extend do you understand the Dutch? 

Afrikaans evolved from many different languages. It comes from the 17th century Dutch that the Dutch colonists used when they arrived here. It also has influences from traditional African languages, the languages of the Asian slaves that the Dutch brought to South Africa and even English

Afrikaans has a double negative like Polish and Dutch does not. It is also simpler than modern Dutch just as old English is simpler than modern English. There are many different dialects of Afrikaans spoken by different population groups in South Africa. It seems from my experience that it is easier for Dutch people to understand Afrikaans than the other way around.

Is English more favoured than other languages in South Africa? 

You can think of English in South Africa the same way you think of English in the European Union. Most Europeans don't speak English at home but most can speak English and they use English to communicate with other Europeans who don't speak the same language as they do. I am one of the few South Africans who speaks English as my first language. 

Most South Africans don't speak English as their first language but they use it to communicate with other South Africans who speak different languages. English is also the language of politics and the law but you have the right to speak any of South Africa's eleven official languages and have a translator.

Due to the global domination of English, many South Africans are naturally starting to mix English into their own languages. For example, it is common for someone to begin a sentence in Zulu and end it in English.

How many languages does a typical citizen of South Africa speak? How is the variaty preserved? 

It depends. Every South African has to know English and you can pretty much get around using English so there is little pressure on first language speakers of English like me to learn another language. However for the majority of South Africans this is not the case. Most South Africans speak between two and four languages

Preservation of variety is indeed a problem. Due to colonialism and apartheid the majority of speakers of indigenous African languages tend to be poorer than the speakers of English and Afrikaans. This means they don't have the resources to preserve their languages as effectively as they would like to. English is seen as "superior" to other languages and if you don't speak English you are considered uneducated.

Thus, everything is slowly becoming anglicized. Educated people are abandoning their traditional languages and speaking English and this has spawned many movements to try to preserve and develop other South African languages.

Would you like to start learning any foreign language? If so, which one and why?

I feel a bit guilty about wanting to learn a foreign language since I can speak so few South African languages. I feel like it is my patriotic duty to first learn the languages of my country. But I would really like to learn German. I have been to Germany twice and I loved the country and the people both times I went there. I felt like I fitted in as much as I do in South Africa. I would like to learn the language and be able to immerse myself in German culture.

Udostępnij:

sobota, 5 listopada 2016

Poznaj Taskin z Bangladeszu! Konkluzje.

Zapraszamy na wywiad z Taskin z Bangladeszu, która opowiada o dorastaniu w wielojęzycznym środowisku w Azji Południowej. Czy nauka języka europejskiego jest trudna dla osób posługujących się językami azjatyckimi? Jak ważny jest język angielski na rynku pracy Bangladeszu oraz w świadomości społeczeństwa? Oryginalny wywiad znajdziesz tutaj.

Kiedy i dlaczego zaczęłaś uczyć się angielskiego?

Wydaje mi się, że zaczęłam naukę mając dwa lata. Moimi pierwszymi nauczycielami byli rodzice. Ale kiedy rozpoczęłam edukację szkolną, nie można było zrezygnować z angielskiego. Uczyliśmy się go równolegle z bengalskim. Nie sądzę, żeby była ku temu jakaś szczególna przyczyna – wszyscy w szkole tak robili.

Dlaczego to było tak ważne dla twoich rodziców, żebyś uczyła się angielskiego?

Bo osoby nie mówiące po angielsku traktuje się niemalże jak analfabetów. Poza tym rodzice chcieli, żebym mogła studiować za granicą.

Czy angielski jest ważny na rynku pracy, czy to społeczeństwo nadało mu tak duże znaczenie?

Angielski jest bardziej potrzebny przy zdobywaniu wyższego wykształcenia niż pracy. Nasze uniwersytety i college'e  nauczają tylko w tym języku.

Żadnych studiów po bengalsku?

Tylko wtedy, gdy twoim kierunkiem studiów jest bengalski, literatura albo sztuka czy kultura.

Angielski, jako język germański, bardzo różni się od bengalskiego. Jakie były twoje wrażenia, gdy jako dziecko uczyłaś się tak odmiennych języków?

Szczerze mówiąc, nie było to wcale niezwykłe. Dzieci pochodzące z podobnych środowisk co ja, niemal zawsze wychowywane są w pełni dwujęzycznie. Właściwie, wielu moich kolegów z klasy uważało, że angielski jest dużo łatwiejszy. Bengalskich liter uczyliśmy się w szkole dopiero w wieku pięciu lat, podczas gdy większość z nas posługiwała się angielskim alfabetem przed trzecimi urodzinami. Ale moi rodzice nauczyli mnie też wcześniej bengalskiego, więc nie czułam takiej różnicy.

Czy rozpoczęcie nauki języka europejskiego, powiedzmy - angielskiego, sprawia dużą trudność dorosłym Bengalczykom ?

Bardzo dużą. Opowiem ci historię mojej mamy. Studiowała w tradycyjnej bengalskiej szkole średniej do dwunastej klasy. Kiedy jednak poszła na uniwersytet, gdzie rzecz jasna wszystkie kierunki były prowadzone po angielsku, studia sprawiały jej tak wielką trudność, że przysięgła sobie, że jej dzieci będą znały ten język! Są wprawdzie miejsca, gdzie możesz się go nauczyć, niestety jednak, jeżeli nie masz z nim kontaktu, łatwo go zapomnisz. Nikt na ulicach nie mówi po angielsku i raczej nie jest to pozytywnie postrzegane.

Czy twojej mamie ostatecznie udało się nauczyć angielskiego?

Tak, i całkiem nieźle ukończyła uniwersytet.
Mówiłaś, że zaczęłaś się uczyć francuskiego. Dlaczego się na to zdecydowałaś?

...bo przegrałam zakład. Ale szło mi dobrze, więc postanowiłam kontynuować naukę. Zdaje mi się, że nauka obcego języka całkiem dużo daje, ale zobaczymy. No i hej, przynajmniej jestem więcej niż bilingwalna.

Jak ludzie reagują, gdy mówisz im, że uczysz się francuskiego?

Większość jest pod wrażeniem, ale niektórzy nie mogą uwierzyć, że z własnej woli dokładam sobie więcej nauki.

Czy francuski przydaje się w Bangladeszu? Może przy szukaniu pracy?

Najwyżej w międzynarodowych korporacjach, czy bankach.

Jeżeli ktoś chce odnieść sukces na rynku pracy w Bangladeszu, jakiego języka powinien się uczyć? Poza bengalskim i angielskim?

Żadnego. Po prostu powinien mieć dobre wyniki w nauce. No chyba, że czyjaś rodzina ma przedsiębiorstwo, w którym przeważają zagraniczni klienci. Europejskie języki przydadzą się również, jeżeli ktoś chce pracować w biznesie, szczególnie w przemyśle odzieżowym, bo w nim kraje europejskie są drugim największym odbiorcą. Ale wciąż najważniejsza jest dobra znajomość angielskiego.

Czy bengalski jest trudny dla Europejczyków?

Jeszcze jak. Uczenie się go jako drugiego języka to koszmar.

Dlaczego jest tak trudny? I czy warto się go uczyć?

Jest trudny, bo litery nie są jednoznacznie powiązane z głoskami. Używamy 'folas' i niepełnych liter, by ujednolicić wymowę. W dodatku mamy na przykład trzy litery, które wymawia się jako „n” i trzy razy tyle alfabetów. W dodatku język bardzo zmienia się co kilka dekad. Na szczęście teraz proces ten zwolnił.

Który język wydaje ci się przyjemniejszy, bardziej znajomy – angielski czy bengalski?

Dla mnie angielski. Jest o wiele prostszy. Znasz alfabet, pisownię i możesz składać słowa z marszu. Ale to dotyczy jedynie języka pisanego. Mówienie czy przeklinanie po bengalsku jest bardziej naturalne. Chociaż w czasie przemów czy debat wolę jednak angielski. Jest to język raczej chłodny.

A swoją drogą, uczyłaś się kiedyś języka azjatyckiego?

Tak, ale nieoficjalnie. Rozumiem hindi i umiem w nim mówić, bo miałam wielu nauczycieli i znajomych z Indii. Poza tym w Bangladeszu uwielbiamy Bollywood.

Czy byłaś zaskoczona tym, że tak naturalnie nauczyłaś się nowego języka?

Tak! Nie wiedziałam, że potrafię go używać, dopóki nie spróbowałam! Ale bengalski i hindi są bardzo podobne, oba wyewoluowały z sanskrytu.

Więc otrzymałaś jeden język za darmo. Co za miła niespodzianka!

Żebyś wiedział! Nauczyłam się go znikąd! Ale muszę przyznać, że wszyscy Bengalczycy, biorący udział w MICC, mówili w hindi lepiej niż ja.

Czy mieli jakieś dodatkowe lekcje, czy też po prostu go umieli?

W Bangladeszu nikt nie organizuje lekcji hindi. Nie miałyby żadnego sensu. Bardzo wiele osób zna hindi, ponieważ, języki te współistnieją - dla przykładu na zachodnich krańcach Indii używa się i hindi, i bengalskiego.

A jak postrzegasz chiński, japoński? Dla Europejczyka nauka tych języków to droga przez mękę. Czy  ich nauka sprawiałaby ci trudność?

Nie, japoński jest prosty. Uczyłam się go przez rok, ale miałam za dużo obowiązków w szkole i musiałam odpuścić. Japońska wymowa jest nawet prostsza od bengalskiej, dosyć podobna, dźwięki bez akcentów. Ale ich alfabet? O NIE.

Wiem, co masz na myśli... A jakie odniosłaś wrażenie czytając polskie słowa i słuchając polskiego?

Kiedy próbowałam coś odczytać, wyrazy wydawały mi się bardzo długie, a  wymowa zupełnie nieprzewidywalna. Ale gdy native go używa brzmi przyjemnie. Bardzo ładny język.

Gdybyś  miała dać jedną radę Bengalczykom, którzy chcą się uczyć języków obcych, co byś powiedziała?

Powiedziałabym: nauczcie się porządnie angielskiego i nie przejmujcie innymi językami, chyba że myślicie o studiach lub pracy za granicą, bo w innym razie to próżny trud.

~~


Podsumowanie wywiadu. Konkluzje. 

W Bangladeszu: 
- w pewnych środowiskach osoby nie mówiące po angielsku traktuje się niemalże jak analfabetów 
- wielu Bengalczyków osiąga biegłość w hindi bez nauki 
- języki obce nie są aż tak istotne w odniesieniu do rynku pracy 


Jak jest w Polsce? 

Po sprawdzeniu ofert pracy w obszarach, takich jak administracja, finanse i marketing możemy wnioskować, że 52% pracodawców wymaga od pracowników znajomości angielskiego co najmniej na poziomie komunikatywnym. Wielu z nich wymaga jednak biegłego angielskiego i innego języka europejskiego (najczęściej niemieckiego, włoskiego, francuskiego).

Dogłębną analizę przedstawimy wkrótce w osobnym poście.


Udostępnij: